Blog > Komentarze do wpisu

Dzogdza

Dzis ostani dzien w Dzogdzy. Wreszcie zwiedzilam miasto. Napierw palac Sultana, po ktorym oprowadzala mnie apatyczna przewodniczka recytujaca nudna lekcje: Na tym zdjeciu jest Sultan nr VII, to jest ona nr 3 Sultana nr 8, Sultan nr 1 mial 40 zon i iles tam dzieci i to wszystko zilutrowane drzewami genealogicznymi i zdjeciami, do tego ordery i ubrania. Sam palac jest piekne, przestronny z zielonymi dzieidzncami, wystroj wnetrz, ktorym chlubila sie przewodniczka, juz mnie nie zachwycil. Taka mieszanka: waza z Holandii, dzban z Portugalii, kredens z Anglii itp. Gdy udalo mi sie uwolnic od przwodniczki, wysluchalam ciekawego koncertu gamelan.

Z zabytkow ciekawy byl tez zamek wodny z basenami dla rodziny wultana. Jeden basen dla corek, drugi dla zon, a trzeci dla Sultana i zony aktualnie wybranej do bzykania. Do tego piekna sypialnia z miejscem do podgrzewania olejkow i przebieralnia. Obecny sultan jest pierwzym, ktory ma tylko jedna zone. Biedak nie ma szans na zmiane tego stanu, bo jego zona jest dzialaczka feministyczna walczaca z poligamia.

Niedaleko zamku wodnego jest ptasi targ polecany w przewodniku. Koszmarne miejsce. Nieszczesne stworzenia gotuja sie w klatkach. Nawet golebi bylo mi zal, mimo tego, co robia na moim balkonie.

iedzy zamkiem a palacem sa piekne male domki polozone w zieleni, a wnich galeire z batikiem i lalkam. Obejrzalam, popatrzylam, jak sie to wytwarza, posluchalam opowisci NIC nie kupilam. Sukces.

Upal jest niemozliwy, kolo poludnia zaczynam dogorywac, a o 14 zasypiam, zreszta wtedy wszytsko jest zamykane, bo nie daje sie tu wytrzymac. Wyprobowuje tutejsza kuchnie i zoladek jeszcze mi sie nie zbuntowal. Ale faktem jest, ze nie jadlam potrawy z pytona badz kobry na osro, serwowanej w pobliskiej restauracji. Za to delektuje sie swiezymi sokami, ktoryc teoretycznie nie powinnam pic, ale nie potrafie sobie tego odmowic.

Poza tym wcale nie jest tak tanio, jak sie spodziewalam. Moze dlatego, ze nie potrafie sie targowac. oza tym  negocjowac cos z biedakiem, zwlaszcza ze to "Cos" i tak jest tanie z mojego punktu widzenia?

Jutro jade do wulkanu Bromo, a potem wulkan Kawah Ijen - oba to takie turystyczne hity jak Morskie Oko, a potem Bali, gdzie sprobuje oderwac sie od cywilizacji na pln i wsch. wybrzezu.

 

wtorek, 02 czerwca 2009, reska

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
Gość: ET, *.pl.mediaplanning.com
2009/06/03 10:32:49
Tylko pozazdroscic... a tu czlowiek musi pracowac.
Myslalam o sultanie - czy on bylw stanei zapamietac wszystkie imiona swoich zon oraz imiona swych dzieci i ktore dzieckoz ktora zona mial? :-)
Czekamna dalsze relacje - bo w W-wie pada....