Blog > Komentarze do wpisu

PHU Import-Eksport Global Int.

Bizuteria, szale, sarongi, artykuly gospodarstwa domowego. Importuje w hurtowej ilosci. Na raie nabywam, czesciowo z zazhwytu, a czesciwo, zeby wspomog ludzi, ktorzy to sprzedaja.

Jestem w Ubud na Bali, taka Azja wyczyszczona i dopasowana do tego, co Europejczyk moze strawic. A ostatnie dbi spedzilam na wyspie Gili Air, a pozniej w Kucie na Lomboku - takiej cudownie zapadlej brudnej po azjatycku dziurze nad Oceanem Indyjskim.

z Balina Lombok jest 25 km, a prom plynie 4 godziny. Na miejscu pprzy dobrych wiatrach mozna przemieszczac sie z predkoscia 10 km/godzine. Za to prom... W jedna storn spoznil sie 3 godziny, a plynal tak pochylony, ze przeprowadzilam lustracje srodkow bezpieczenstwa. Po czym polozylam sie pac, bo nic innego mi nie pozostalo. A druga strone... w pewnej chili posrodku morza prom zarzezil, trzasnal i stanal, a wlasciwie zaczal krecic sie wokolo. Bylo to do tego stopnia malo komfortowe, ze czesc pasezerow zanieczyscila poklad. Kiedy juz mialam wysylac smsy pozegnalne do rodziny, prom ruszyl.

Przed startem napromie kwitnie handel. Dania cieple, danie zimne, zupy, drugie dania, napoje chlodzace, przekaski, gazety, bizuteria, wszystko w rytmie muzyki - zrobkowej rzecz jasna.

Korzystalam z uslug shuttle busow. To jest zorganizowany, nietani, ale najszybszy sposob przemiszczania sie, prowadzony przez firmy majce w nazwie zawczyaj slowo global albo internationa, albo obana raz. sposob polega na tym, ze tusrysci z roznych miejsc na roznych wyspach kupuja bilety do miejsca docelowego i sa tam przwozeni. Poniewaz turystow jest malo, nie oplaca sie zorganizowac busa z miejscowosci A do miejscowoci B, wiec kazda tursytczna miejsowosc opuszcza gruchot wypchany pasazerami jadacymi dokadkolwiek, a nastepnie w punktach przeladunkwych turysci sa upychali w kolejnyh gruchotach. Takich punktow przeladunkwoych jest w ciagu dnia pare. Busy czesto sie psuja, to zrestza nic dziwneg, dziwne jest to, ze w ogole jeszcze jezdza. a jak sie taki zpesuje, to od razu wymieniany jest na pierwszy z brzegu zgarniety z lapanki od napotkanych lokalsow.

W taki sposob dotarlam na Gili Air. Przed portem jest gigantyczny punkt przeladunkowy, gdzie polgole bialasy upychane sa na odpowiednich motorowkach. A Gili Air to rajska wyspa. Za 7$ wynajelam sobie prymitywny wyplatany domek w pelnym kwiatoq ogrodzie, polozynonym w kokosowym lesie. Na werandzie mialam hamak, w ktorym spedzalam wieczory podziwiajac gwiazdy i sluchaja cykad. W dzien snorkowalam nad rafami i obserowoalam cudn zycie podwodne. Do tych atrakcji moglam dolozyc jeszze spozywanie grzybkow halucynogennych, na kore zapraszal n\mnie pewien zblazowany Anglik z Dubaju, ale w tym kraju za te przyjemnosc groza surowe sankcje, wiec zabraklo mi odwagi.

środa, 17 czerwca 2009, reska

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu: