Blog > Komentarze do wpisu

Nieustające pakowanie

Mam wrażenie, że ciągle się pakuję i rozpakowuję, a wyjazdów jakoś mało. Może to z powodu nie-wylotu do Hiszpanii przez ten cały Eyjafjallajoekull, może przez pakowanie manatków i wynochę z roboty oraz pakowania się co jakiś czas na noc do fundacji... Dzis znowu siedzę na tobołkach, zamiast czeskich Jeseników są polskie Pieniny z przyleglościami, choc spodziewam się raczej wielkiego picia z dodatkiem Pienin w grupie rozmiarów szkolnej wycieczki;) Może i to jest najlepsza opcja do regenerowania zmasakrowanej psychiki?

Podróże kuszą, ale teraz byłyby próbą ucieczki od własnego życia, i to zapewne nieudaną, bo trudno uciec myslami od własnego bólu, własnych błedów i rozczarowań. Kiedy właściwie mogłabym zrealizować sowje marzenia sprzed roku i wyjechać w świat, bo mam wszelkie warunki po temu, to wszystko stanłeo na głowie przez powtórzenie błedów młodości. Żeby tylko powtórzenie. Powtórzenie i doprowadzenie do perfekcji błedów młodości. Widać, niektórzy uczą się na błedach, a inni błędy udoskanalają.

Czy człowiek jest zdeterminowany swoim charakterem, wychowaniem, a nawet światopoglądem, że chociaż nie chce, to robi to samo, co kiedyś? Na ile mam wolna wolę, skoro działam wbrew własnej woli i na swoją szkodę?

piątek, 30 kwietnia 2010, reska

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu: