Blog > Komentarze do wpisu

Świat należy do zuchwałych, a nie do młodych, zdrowych i bogatych

Święty Mikołaj, jak na katolickiego świętego przystało, jest tradycjonalistą. W prezencie przyniósł mi ciepłą piżamę (trudno, żeby katolicki święty starej pannie przyniósł frywolną koszulkę), kosmetyki, kieliszki do wina (Mikołaj ma na szczęście zmysł praktyczny) i dwie książki podróżnicze, z których jedna to "Podróżnik WC" irytującego autora (widać, że św. Mikołaj ma sympatie prawicowe).

Z Cejrowskim wypowiadającym się na tematy światopoglądowe trudno w ogóle dyskutować, bo używa on języka nie dopuszczającego dialogu, głosi jedyną słuszną rację i to w sposób agresywny. Ale Cejrowski-podróżnik zasługuje na uwagę, choć oczywiście jest kontrowersyjny i denerwujący.

Pisze np., że brak posiłków uwzględniających piątkowy post w samolotach do dyskryminacja katolików. To głupota w czystej postaci. Czym się różni piątkowe niejedzenia mięsa od wegetarianizmu? Czy katolik nie może w piątek w samolocie zamówić posiłku wegetariańskiego?

Albo uogólnienia dotyczące konkretnych nacji. To, że Cejrowskiemu trafili się jako towarzysze chamscy Niemcy, nie daje prawa do oceny, że to taka kultura niemiecka, a język nadaje się tylko do wydawania komend w Auschwitz. Akurat ja miałam szczęście do spotykania świetnych niemieckich turystów i podróżników: kulturalnych, oczytanych i samodzielnych. Za to długo mogłabym opowiadać anegdotki o naszych rodakach spotkanych na pustyni w Jordanii. Tyle że w tym wypadku nie uogólniałabym, że to typowy polski brak kultury;)

No i nieznośna megalomania i przerośnięte ego. Ja, mnie, o mnie - na każdym kroku podkreśla swoją wyższość nad białymi szaraczkami.

Niemniej jednak muszę przyznać, że Cejrowski podróżnikiem jest świetnym: wypuszcza się odważnie w trudne tereny, tam, gdzie mało kto dotrze, znosi niewygody i błyskotliwie radzi sobie z trudnościami. Do tego ma świeże spojrzenie i celne uwagi, np.  gdy pisze o polityce ONZ i ochronie unikalnych lasów tropikalnych. Czysty realizm i zdrowa krytyka, do tego cięty język i złośliwość.

Ale to dlaczego warto przeczytać tę ksiażkę, to przede wszystkim ogromny ładunek optymizmu i wiara w możliwości człowieka. Postawa "chcieć to móc" zawsze była mi bliska. Lubię czytać to, co potwierdza moje opinie;) Czyli do podróży niepotrzebna jest kasa ani znajomość języków, nie przeszkadzają za to problemy zdrowotne i podeszły wiek. "Świat należy do zuchwałych, a nie do młodych, zdrowych i bogatych" - ten cytat nadaje się do zapamiętania i stosowania:)

A to jest dżungla, która w moim obiektywie wygląda podobnie jak w obiektywie Cejrowskiego. Myślałam, że zdjęcia mi nie wyszły, a to dżungla jest taka niefotogeniczna;)




niedziela, 26 grudnia 2010, reska

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2010/12/26 23:03:26
Zgadzam się z tytułem postu. Nie zgadzam się, że w podróż nie potrzebna jest kasa. Oczywiście zależy o jakiej mamonie mówimy :D Autostopem raczej o Europie już nie pojeździmy. A Cejrowskiego tak pół na pól. Lubie jakiego na piśmie, nie w TV.
-
2010/12/26 23:14:05
Bez kasy bym się nie odważyła wyjechać, ale podobnie jak Cejrowski twierdzę, że się da. On nawet uważa, że bez kasy jest ciekawiej i w zasadzie też się z tym zgadzam, choć wole nie praktykować;) Można nocować u miejscowych, jeździć stopem (da się, Beaviz, jak nie wierzysz, to możesz ze mną gdzieś pojechać, jak się nie boisz...), pracowac po drodze i kombinować ile wlezie. Tyle że do tego potrzebny jest czas, który mało który dorosły osobnik ma;)
-
2010/12/26 23:26:53
propozycja do rozważenia. Ja bym tak mógł. Bać się, nie boję. A z Tobą byłoby... milej :D
-
Gość: ktoś, *.internetdsl.tpnet.pl
2011/01/02 20:34:21
to jest majstersztyk, nic dodać nic ująć i tylko być zuchwałym