Blog > Komentarze do wpisu

Wyzwania

Jak si spakować na wyjazd, kiedy część trasy pokonuje się pociągiem, część autokarem, a część na własnych nogach? I do tego nocuje się zarówno w hotelach, jak i namiotach? Po dłgim przeglądzie toreb, waliz i plecaków doszłam do wniosku, ż enajlepsza opcja to walizka, nieduży plecka w góry i torebka do miast. I zabrałam sie za pakowanie.

Upchnęłam jakoś dobytek, dociskając walizkę kolanem. Gdy zapiełam z bólem plecak, uprzytomniłam sobie, że śpiwór wciśnięty na dno nie ma na sobie foliowego ubranka, a pogoda może być różna. Więc zawartosć znowu trafiła na podłogę i upychanie zaczęło się od nowa.

Apteczka. Zapewne tylko ja ją będę miała, wiec chcę, żeby była kompeltna. pyralgina. Była w którejś torebce. Ale w której? Przeszukałam wszystkie, nie znalazłam, poczłapałam więc do apteki. Woda utleniona. Też była, ale ewidentnie się zużyła. Bo chyba nie wyparowała, jako że była w żelu. Kolejny spacer do apteki.

Polisa. W moim banku (przy okazji bolesny wgląd w konto z rosnącym kredytem hipotecznym przy obecnym kursie franka) opcje koszty poszukiwania i ratownictwa są tylko w wariancie najdroższym. Więc szukanie innej oferty. Uff znalazłam, kupiłam. Podobnie jak apteczkę, polisę z 30-osobowej grupie też chyba będę miała tylko ja. Taka ostrożność jest nawet nie staropanieńska, a starokawalerska... Przypomniał mi się mój nauczyciel histroii z liceum, który zawsze wsiadał w pociągu do srodkowego wagonu, gdyż w razie wypadku miałby największe szanse przeżycia. Chyba się do niego upodabniam.

Kończy mi się ważność paszportu. na ten wyjazd wystarczy, ale na następny nie. Wczoraj weszłam na stronę urzędu marszłąkowskiego i oświeciłam się, że wyrabianie nowego rtrwa miesiąc-6 tygoni, więc jeśli chcę mieć paszport na wyjazd do Gruzji, dziś jest ostatni termin na złożenie wniosku. Przez pół nocy szukłam zdjęć do paszportu. Pamiętałam, ze położyłam je na wierzchu,żeby łątwo je było znaleźć, ale nie pamiętałam, gdzie jest ten wierzch.

Zdjęcia znalazłam, ale wiele mi z tego nie przyszło. W biurze paszportowym byłam o 11.30. Zamiast numerka dostałam informację, że nie zdążę załatwić sprawy w godzinach pracy biura i mam przyjść w innym terminie. Biuro jest czynne do 14. Normalnie Bareja. Po powrocie z Ukrainy pójdę o 4 rano ogonkowac przed urzędem, zaopatrzywszy się przezornie w kanapki i termos z herbatą. Termos? O rany, właśnie do mnie do dotarło, ze powinnam go teraz ze sobą zabrać, w górach może się przydać. Ale do czego go spakuję?
piątek, 17 czerwca 2011, reska
Tagi: pakowanie

Polecane wpisy

  • Weekend w pępku świata

    Czyli w Zakopanem. Wyjątkowo nawet bardziej w samym Zakopanem niż w Tatrach. A skoro po górach nie za bardzo mogliśmy chodzić, to poszliśmy do willi Oksza na wy

  • Przemyślenia w Przemyślu;)

    Siedzę na dworcu w Przemyślu, przede mną nocna podróż do Warszawy, a w drodze jestem właściwie od 3 dni. Ile przesiadek było po drodze, trudno się doliczyć, ale

  • Nieustające pakowanie

    Mam wrażenie, że ciągle się pakuję i rozpakowuję, a wyjazdów jakoś mało. Może to z powodu nie-wylotu do Hiszpanii przez ten cały Eyjafjallajoekull, może przez p

  • Kobiecy niezbędnik wakacyjny

    1.Suchy szampon Na wakacjach nie będzie się chciało myć głowę będziemy woleć robić wszystko inne niż myć głowę a to na drugi dzień uratuje nam głowę. 2.Okulary

  • Pod górkę

    Wyjazd zbliża się wielkimi susami. Wszyscy pytają czy jesteśmy spakowane? Nie całkiem. A nawet całkiem nie. Mam coś takiego dziwnego w sobie, że ciągle wydaje m

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2011/06/19 23:51:25
Obyś sobie dała radę z tyloma rzeczami. A swoją drogą, gdzie Ty masz ten urząd? U mnie (Warszawa Ursynów) już od dawna nie miałem takich problemów.
-
2011/06/27 10:18:12
Apteczkę mam zawsze. Nawet okazała się dla Was przydatna, poł metra plastra uratowało niejeden obtarty palec. Polisy nie miałam i chodziłam po kamieniach ostrożniej, nie wiem czy to mi pomogo ale koszty leczenia śmigały mi przed oczami.
Cieszę się z tego wyjazdu, najbardziej z Waszego towarzystwa które wszystko uratowało.
-
Gość: Renata, 94.42.85.*
2011/06/27 11:53:16
Redzi ja miałam apteczkę, polisę, żel antybakteryjny, klej kropelka, miarkę, nóż wielofunkcyjny i wiele wiele innych i na szczęście kogoś do pomocy :). Smutno dziś bez Was.
-
2011/06/27 11:56:42
Nie doceniłam Was:) Bardzo mi tam było dobrze z Wami i wyjazd był świetny:)