|
Blog > Komentarze do wpisu
Wsiąść do pociągu bylejakiego
Według rozkładu jazdy zamieszczonego na stronie pkp.pl pociąg IR z Warszawy do Krakowa jedzie szybciej niż pociąg EIC, a kosztuje trzykrotnie taniej. Wybór więc wydawał się oczywisty.
Pociąg relacji Warszawa Wschodnia - Rzeszów. Na dworcu Warszawa Centralna pada zapowiedź "Pociąg przybędzie z opóźnieniem 60 minut". Opóźnienie może ulec zmianie. To przybycie to jest jakieś 5 km, skąd więc takie opóźnienie? Z pernou na Centralnym ruszyć się nie mogę, bo nie wiadomo, na czym ma polegać uległość opóźnienia i czy np. pociąg nie przybędzie wcześniej. A poza tym moja walizka jest ciężka, a schody ruchome nie działają. Obawy o wczęsniejsze przybycie okazują się bezpodstawne. Po 2 godzinach na peron wtacza się pociąg, witany oklaskami pasażerów. Nic to, że skład jest zabytkowy i pierwotnie obsługiwał poznańską kolej podmiejską. Nieważne, że nie otwiera się połowa drzwi i nie działa światło w żadnej toalecie. Grunt, że jedzie w stronę Małopolski. No, co chwila wprawdzie staje w polu, ale jednak zasadniczo przemieszcza się w poądanym kierunku. Konduktor sprawdza bilety. - Dlaczego pociąg wyjechał z takim opóźnieniem ze Wschodniej? - padają dziwne zarzuty ze strony pasażerów. Konduktor wzrusza ramiona.Przecież pociąg musiał na tę Wschodnią skądś dojechać. No to jak miał być punktualny? - Dlaczego w toaletach nie działa światło? - A skąd ja mam towiedzieć, przecież nie naprawię - przytomnie odpowiada konduktor. - A czy wie pan chociaż, czy jest w tym pociągu toaleta,w której światło? - Pani sobie poszuka, toalet jest osiem;) - Gdzie można dochodzić odszkodowania za opóźnienie - odważnie pyta młody człowiek, znający regulaccje unijne nakazujące przewoźnikom rekompensować pasażerom opóźnienia. - Ale my jesteśmy prywatną spółką, nas te regulacje nie obowiązują - zamyka dyskusję konduktor. W tym momencie nawet najbardziej pyskatej pasażerce odjęło mowę. Po dojechaniu do Krakowa okazało się, że zainwestowanie w bilet na ekspres też nie oznacza dojechania o czasie. Taksówkarz powiedział, że ekspres tez miał opóźnienie, ale mniejsze, bo gdy pociąg zbyt długo stał w polu, to posłowie, którzy nim akurat jechali, zadzownili do ministra Grabarczyka;) I po tym telefonie znalazł się ktoś, kto potrafił naprawić zepsutą lokomotywę;) sobota, 01 października 2011, reska
TrackBack
Komentarze
pierwsza-lepsza
2011/10/01 20:56:56
Nawet nie wiesz, jak się dziś ucieszyłam z wiadomości, że z południa będą połączenia samolotowe z Gdańskiem i Rzeszowem. To krok we właściwym kierunku! Czekam na pozostałe miasta, a ze względu na stan kolei w PL powinno pójść szybko! :)
2011/10/01 22:26:14
Do Krakowa przy pewnym wysiłku można taniej dolecieć samolotem niż dojechać pociągiem ekspresowym z Warszawy. A że teraz planuję bywać w Krakowie często, to chyba przesiądę się na samolot.
|
|