Blog > Komentarze do wpisu

Weekend w pępku świata

Czyli w Zakopanem. Wyjątkowo nawet bardziej w samym Zakopanem niż w Tatrach. A skoro po górach nie za bardzo mogliśmy chodzić, to poszliśmy do willi Oksza na wystawę "Zakopane - pępek świata. Sztuka pod Giewontem w latach 1880 - 1939". I to zrekompensowało nieprzyjamną niemożność eksplorowania górskich szlaków.

Tytuł wystawy wiąże się z książką Rafała Malczewskiego, "Zakopane - pępek świata", opisującą miasto w latach XX-lecia międzywojennego. Obrazy Malczewskiego też oczywiście na wystawie się znalazły, ale prawdę -nie wszystkie mnie zachwyciły.

Najbardziej przyciągneła moją uwagę fotografia. Piękne czarno-białe zdjęcia zimowycyh Tatr autorstwa Karłowicza i nie pamietam czyja Dolina za Bramką. Wyobrażałam sobie, jak oni te aparaty wielkoformatowe ze statywami ciągnęli ze soba w góry, jak ustawiali na mrozie odpowiednie parametry. Odkąd poznałam, jak wygląda fotografia klasyczna, podziwiam takie dokonania, zwłaszcza że wiem, jak trudno było tak dobre efekty osiągnąć.

Z fotografii ciekawa jest też dokumenatcja epoki. Jazda saniami, narty -  w tym Słonimski w marynarce i spodniach z kantem (!) na deskach, plus oczywiście portrety gwiazd epoki.

Włąściwie wszystko na wystawie jest ciekawe. Są tam rzeźby, misterne koronki, obrazy na szkle. Wyjątkowy Mężczyzna na pół godziny utknął w sali z portretami Witkacego oraz dziełami z jego otoczenia, i fachowym okiem psychiatry analizował, co twórcy brali, żeby takie dzieła stworzyć, oraz jakiego rodzaju zaburzenia ich nękały.

W tym czasie ja obejrzałam ciurkiem cztery razy film, a właściwie fragmenty filmu "Biały ślad" z 1932 r., pokazującego jazdę na nartach, a właściwie szalone zawody w jeździe na krechę z przeszkodami. Panowie w kapaluszach śmigający w tumanach śniegu po stromych zboczach, skaczący z kilkumatrowych skarp, upadając na pionowych ścianach i natychmiast wstający, otrzepujący się i jadący dalej. I to bynajmniej nie na taliowanych nartach carvingowych;) To robi wrażenie. I od razu chce się jechac na narty.






poniedziałek, 14 listopada 2011, reska

TrackBack
TrackBack URL wpisu: